74-100 Gryfino
ul. Niepodległości 16
„Niderlandy to płaskie płótno malowane wiatrakami, kanałami i polami tulipanów.”
Tym razem do wianuszka wspomnień dołączamy podróż do Niderlandów, która odbyła się w dniach 26.02.– 01.03.2025.
Zwiedzanie rozpoczęliśmy od wizyty na stadionie Ajaxu Amsterdam, znanym jako Johan Cruijff Arena. Już od momentu zbliżania się do stadionu poczuliśmy atmosferę ekscytacji i oczekiwania. Imponująca architektura obiektu, z jego charakterystycznym otwieranym dachem, przyciągnęła nasz wzrok i wzbudziła podziw.
Przy wejściu na stadion przywitał nas pomnik Johana Cruijffa, jednego z najwybitniejszych piłkarzy w historii.
Po odebrani wejściówek i krótkiej odprawie udaliśmy się na trybuny.
Wrażenie zrobiła na nas nie tylko ich wielkość, ale także bliskość do boiska. Mogliśmy wyobrazić sobie elektryzującą atmosferę panującą w dniu meczu.
Następnie odwiedziliśmy szatnie zawodników, w których gwiazdy Ajaxu przygotowują się do meczów.
Oglądając liczne trofea i pamiątki związane z Ajaxem, odbyliśmy podróż przez historię holenderskiego klubu. Zobaczyliśmy, jak bogata jest jego tradycja i sukcesy.
Zajrzeliśmy do miejsca, w którym odbywają się wywiady z zawodnikami drużyn, a także do sali konferencji prasowych, gdzie podawane są ważne komunikaty, analizy i komentarze w trakcie i po meczu.
Odwiedziny stadionu okazały się niezapomnianym przeżyciem dla miłośników piłki nożnej i nie tylko. Julek znalazł nawet podobieństwo do Jacka Reynoldsa.
Wizytę zakończyliśmy w firmowym sklepie Ajaxu, gdzie nabyliśmy bluzy, koszulki, lub inne pamiątki.
Kolejnym cudownym miejscem, które odwiedziliśmy była malownicza wioska Zaanse Schans, znana z charakterystycznych wiatraków, tradycyjnych rzemiosł oraz lokalnych specjałów, takich jak ser i chodaki.
Tu, przenieśliśmy się w czasie do XVII w., kiedy to Niderlandy przeżywały swój "złoty wiek". Zachwyciły nas wąskie, brukowane uliczki otoczone drewnianymi domami w typowym niderlandzkim stylu.
Wszędzie unosił się zapach świeżo pieczonego chleba i serów. Majestatycznie wznoszące się nad zielonymi polami słynne wiatraki podziwialiśmy z bliska. W przeszłości były one wykorzystywane do mielenia zboża, produkcji oleju czy pompowania wody.
Jak wiemy, Niderlandy znane są z produkcji serów, a w Zaanse Schans mieliśmy okazję spróbować różnych rodzajów, takich jak Gouda czy Edam. Każdy kawałek był prawdziwą ucztą dla podniebienia.
W lokalnym sklepie prócz degustacji, poznaliśmy proces produkcji sera oraz dowiedzieliśmy się więcej o jego różnorodności.
Nie przegapiliśmy okazji zakupu świeżego sera.
Symbolem kultury tego kraju są tradycyjne holenderskie chodaki, czyli drewniane buty.
W sklepie z rzemiosłem zobaczyliśmy, jak powstaje to charakterystyczne obuwie.
Mogliśmy je przymierzyć na własne stopy. Mimo, że nie są już tak powszechnie noszone, chodaki wciąż cieszą się dużym zainteresowaniem turystów i stanowią doskonałą pamiątkę z wizyty w Niderlandach.
Zaanse Schans zachwyciło nas swoją autentycznością, urokliwą atmosferą i pięknym krajobrazem.
Spacerując wśród wiatraków, tradycyjnych domów i sklepików, można poczuć się jak w bajce. To idealna okazja, by poznać holenderską kulturę i tradycje w pięknej scenerii.
Niektórzy z nas zasmakowali tu stroopwafla - tradycyjnego holenderskiego przysmaku składającego się z dwóch cienkich wafli, które są połączone słodkim syropem (najczęściej karmelowym) wypełniającym środek.
Organizator wycieczki: Eliza Bodys
74-100 Gryfino
ul. Niepodległości 16